Wysoki rachunek za prąd w hali? Zacznij od pomiaru, nie od zakupów

Instalacje elektryczne w obiektach przemysłowych - pomiary

Gdy rachunek za energię rośnie, pierwszy odruch to zazwyczaj kupić jakiś energooszczędny sprzęt, który ma w teorii pomóc. Nowe oprawy, jakiś czujnik, urządzenie z naklejką „eko”. Problem w tym, że bez wiedzy, gdzie prąd naprawdę jest nieefektywnie używany, taki zakup często niczego nie zmienia. Zanim wydasz pieniądze, warto najpierw zobaczyć, co tak naprawdę dzieje się w hali. Od czego należy więc zacząć? Podpowiadamy.

Dlaczego sam rachunek niczego nie tłumaczy?

Faktura od dostawcy pokazuje jedną liczbę: ile zużył cały obiekt. Nie powie wprost, czy winne są maszyny, oświetlenie, wentylacja, czy może sprężarka, która chodzi całą noc, chociaż nikt jej akurat wtedy nie potrzebuje. To trochę jak rachunek za zakupy bez paragonu. Wiesz, ile zapłaciłeś, ale tak naprawdę nie masz pojęcia za co.

Dlatego pierwszy krok to rozbicie zużycia na obszary. Kiedy widać, że połowę energii pochłania jedna linia technologiczna, a spora część idzie na ogrzewanie hali, w której i tak jest za ciepło, dopiero wtedy da się podjąć sensowne decyzje. Reszta to w gruncie rzeczy zgadywanie.

Jak sprawdzić, gdzie naprawdę ucieka energia?

Służą do tego podliczniki i rejestratory zużycia. To urządzenia, które mierzą pobór prądu w konkretnych punktach instalacji – osobno dla produkcji, osobno dla oświetlenia, osobno dla części biurowej. Zbierają dane przez jakiś czas, a potem widać wzorce. Specjalista jest w stanie zweryfikować m.in. to kiedy przypada szczyt, co pracuje po godzinach, które urządzenie pobiera więcej, niż powinno.

Taki pomiar często odkrywa rzeczy, których raczej nikt nie jest w stanie przewidzieć. Może to być np. wentylacja pracująca na pełnej mocy w pustej hali. Oświetlenie palące się w strefie, do której nikt nie zagląda. Urządzenie, które miało zostać wyłączone przy modernizacji linii, a wciąż pobiera prąd. Sensownie zaprojektowane instalacje elektryczne w obiektach przemysłowych pozwalają wdrożyć takie pomiary bez rozkuwania połowy budynku, bo mają zapas miejsca w rozdzielnicach i uporządkowane obwody. Gdy instalacja jest zaniedbana, samo podłączenie liczników potrafi być większym zadaniem niż późniejsze oszczędności.

Co stan instalacji ma wspólnego z rachunkiem?

Więcej, niż się wydaje. Stara albo przeciążona instalacja marnuje energię, nawet gdy urządzenia są nowe. Źle dobrane przewody grzeją się i tracą część mocy po drodze. Nierówno obciążone fazy powodują, że część systemu pracuje ciężej niż powinna. Rozdzielnica bez rezerwy zmusza do prowizorek przy każdej zmianie w hali.

To wszystko podnosi koszty po cichu, bez jednego spektakularnego winowajcy. Dlatego przegląd instalacji – stan rozdzielnic, sposób prowadzenia obwodów, obciążenia, spadki napięcia – zwykle daje więcej niż pochopny zakup „oszczędnego” gadżetu. Wniosek? Najpierw najważniejsza podstawa całego systemu elektryki, a później można pomyśleć o pozostałych dodatkach.

Czy oświetlenie faktycznie tyle kosztuje?

W wielu halach oświetlenie to jeden z większych, a przy tym najprostszych do ogarnięcia kosztów. Nie chodzi tylko o wymianę źródeł światła. Chodzi o to, żeby świeciło tam, gdzie trzeba, i wtedy, gdy realnie jest to konieczne.

Podział hali na strefy załatwia sporą część sprawy. Magazyn, w którym ktoś pojawia się kilka razy dziennie, nie musi być oświetlony tak samo jak stanowisko pracy zajęte na całą zmianę. Do tego dochodzą czujniki obecności i proste harmonogramy, a więc światło włącza się, gdy ktoś wchodzi i gaśnie, gdy strefa pustoszeje. Brzmi banalnie, a właśnie takie drobiazgi zdecydowanie najczęściej robią zauważalną różnicę na rachunku.

Po co łączyć pomiary z automatyką budynku?

Pomiar pokazuje, co się dzieje. Automatyka pozwala na to reagować, nie stojąc przy każdym wyłączniku. System zarządzania budynkiem (w skrócie BMS) zbiera dane z liczników, oświetlenia, ogrzewania i wentylacji w jednym miejscu.

Dzięki temu widać trendy, a nie tylko pojedyncze odczyty. System może zgłosić, że zużycie w danej strefie nagle skoczyło, albo że coś pracuje w nocy wbrew harmonogramowi. Zamiast przeglądać faktury po fakcie, dostajesz sygnał na bieżąco. To zamienia oszczędzanie z jednorazowej akcji w codzienną kontrolę, którą nie trzeba zarządzać, bo po prostu działa w tle.

Od czego zacząć, aby nie przepłacić?

Kolejność ma znaczenie. Modernizacja etapami niemal zawsze wygrywa z jedną wielką przebudową, bo pierwsze kroki finansują kolejne.

Sensowny plan wygląda mniej więcej tak:

  • pomiar i podział zużycia – zobacz, gdzie idzie energia, zanim cokolwiek kupisz;
  • szybkie poprawki – harmonogramy, czujniki, wyłączenie urządzeń pracujących bez powodu, uporządkowanie oświetlenia w strefach;
  • przegląd instalacji – rozdzielnice, obwody, obciążenia i miejsca, które trzeba uporządkować pod kolejne prace;
  • większe zmiany – wymiany i modernizacje o dłuższym czasie zwrotu, już na podstawie danych, a nie przeczucia.

Przy takim podejściu każdy etap opiera się na tym, co pokazał poprzedni. Nie przepłacasz więc tym samym za sprzęt i pracę. Widzisz efekt jednego kroku i dopiero wtedy planujesz następny.

Jak przygotować się do rozmowy z wykonawcą?

Im więcej wiesz o własnym obiekcie, tym łatwiejsza rozmowa i tym trafniejsza oferta. Przygotuj to, co masz pod ręką: rachunki za ostatni rok, dokumentację instalacji, jeśli istnieje, oraz listę urządzeń, które pobierają najwięcej. Zapisz też, co planujesz w hali w najbliższym czasie – nowa linia, dobudowa, zmiana układu.

Dobry wykonawca zacznie od pytań i pomiarów, a nie od gotowej listy zakupów. Zapyta, jak pracuje obiekt, kiedy przypadają szczyty, gdzie bywa za ciepło albo za ciemno. Jeśli od razu proponuje konkretny sprzęt, zanim cokolwiek zmierzył, to sygnał ostrzegawczy. Oszczędzanie energii zaczyna się od zrozumienia obiektu, nie od faktury za nowe urządzenia.

Co z tego wynika?

Niższy rachunek w hali rzadko bierze się z jednego zakupu. Bierze się z kolejności: najpierw zmierz, potem popraw to, co proste, uporządkuj instalację, a większe inwestycje zostaw na koniec, gdy masz już dane. Taki plan kosztuje mniej nerwów i zwykle daje trwalszy efekt niż pościg za modnym urządzeniem.

Kompleksową realizację i modernizację instalacji elektrycznych w obiektach komercyjnych i przemysłowych na terenie całej Polski prowadzi firma Elinteh sp. z o.o. – wykonuje projekt, pomiary, montaż i serwis w ramach jednego wykonawcy.

Eko360.pl - podpowiemy Ci, jak żyć ekologicznie na co dzień. Wyjaśnimy, jak znaleźć ekologiczne zamienniki rzeczy codziennego użytku. Rozwiejemy Twoje wątpliwości na temat ekologicznej żywności. Doradzimy, jak założyć i prowadzić dom ekologiczny.
Do góry